czwartek, 15 kwietnia 2010

Czyżby zmiana kierunku (z Lisp'em w tle)

Wysłuchałem dziś wywiadu w SE Radio na temat języka Lisp. Jestem pod silnym wrażeniem. Opowieść o historii powstania pierwszego kompilatora Lisp'a rzuciła mnie na kolana. Na tyle, że po powrocie do domu nie siadłem do 5 sezonu Stargate Atlantis. Opowieść o tym, jak kilka osób ze świata Lisp'a próbowało zrozumieć o co chodzi w programowaniu obiektowym pogłębiła efekt. Niektóre fragmenty są naprawdę zabawne. Niemniej, podczas słuchania, nie mogłem oprzeć się od myśli, iż programowanie obiektowe jest tylko trywialnym przypadkiem programowania funkcyjnego. Takim dla małych dzieci. Żeby sobie kuku nie zrobiły :) ... Dziedziczenie wielo-bazowe jawi się, jako przykład tego, jak te małe dzieci próbując rozbudowywać swoje zabawki poszły w jakimś dziwnym kierunku. Wypaczając ciekawą i dosyć naturalną ideę rozszerzania mixin'ów. ... Mam wrażenie, iż w dziedzinie tworzenia oprogramowania rozwój nie polega na wpadaniu na nowe koncepcje, przełomowe idee. Polega on na wygrzebywaniu starych, dużo lepiej rozwiniętych koncepcji w bardziej łopatologiczny i uproszczony sposób. Ubrany w lepsze marketingowo słowa. ... Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zmiany kierunku moich riserczów. Może trochę trzeba odpocząć? A może zamiast podniecać się nowymi cieszącymi oko łeb-frejmłorkami i prze-ficzerami z bibliotek FOSS, lepiej dogłębnie poznać i zrozumieć podstawowe narzędzie każdego programisty - języki programowania (Scheme, Forth). Sprawdzić co, już dawno temu, zostało odkryte. ... A może zmienić kierunek zainteresowań jeszcze bardziej?

1 komentarze:

pawelstawicki pisze...

Kiedyś trochę się uczyłem LISPa. Czytałem fajny tekst o tym, że LISP ma wszystko :) Tzn. różne języki mają różne fajne ficzery, wskaźniki, garbage collectory, funkcje wyższego rzędu, a LISP ma wszystko :) Niestety nie mogę teraz znaleźć tego tekstu :(